wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 4

Dzisiaj mamy poniedziałek co oznacza kolejny nudny dzień w szkole. Zwlekłam się z łóżka. Z szafy wyciągnęłam TO Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Przebrałam się w ubranie do szkoły. Włosy spięłam w koka. Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni, w której siedziała Danielle i Liam. Jedli śniadanie. Bez słowa podeszłam do blatu i wzięłam jabłko. -Cześć Alysa-powiedział Lias-Witaj braciszku-odwróciłam się w jego stronę i sarkastycznie odpowiedziałam. Była godzina 7:40, a do szkoły miałam na 8-Może cie podrzucić do szkoły?-zapytał-To chyba nie jest najlepszy pomysł-odpowiedziałam-Ale Alysa, mam po drodze do studia to nie kłopot-nadal upierał się przy swoim-Nie chce żeby mnie ktoś widział-powiedziałam i po raz pierwszy tego ranka spojrzałam mu w oczy-Wstydzisz się mnie?-zapytał-Nie, nie wstydzę się ciebie, po prostu nie chce żeby ktoś nas widział razem. Nie chce tego. Wtedy każda dziewczyna będzie mi gadała o was, a ja nie chcę tego słuchać. Już raz to przeżywałam, nie chcę tego po raz drugi-powiedziałam, chwyciłam butelkę wody i poszłam do pokoju. Do torby spakowałam potrzebne rzeczy. Gdy wychodziłam z pokoju usłyszałam kawałek rozmowy Danielle i brata. -Liam. Daj jej trochę czasu, ona musi się z tym oswoić-Wiem, ale ona mi tego w cale nie ułatwia. Zmieniła się i to bardzo-powiedział. Reszty nie chciało mi się słuchać. Wyszłam z mieszkania i poszłam do szkoły. Po 7 minutach byłam na miejscu. Zajęło by mi to dłużej gdybym nie biegła. Pierwsze 5 lekcji minęły o dziwo szybko. Ostatni miałam w-f. Razem z dziewczynami przebierałyśmy się w szatni. Gdy przebrałam się w TO poprawiłam tylko koka. Jakie szczęście, że w-f nie mamy z chłopakami. Dzisiaj miałyśmy ćwiczyć na boisku do siatkówki. Po 2 godzinach lekcyjnych skończyłyśmy lekcje. Szybko się przebrałam w normalne ubrania i wyszłam ze szkoły. Widok jaki zastałam na placu szkoły mnie zszokował. Mój braciszek stał przy swoim samochodzie i czekał na mnie. Dziewczyny z równoległych klas tylko patrzyły się na Liam'a  i coś komentowały. Szybko podbiegłam do jego samochodu i czym prędzej do niego wsiadłam. Po 5 sekundach on też wsiadł. Odpalił samochód i odjechał. -Czy tobie całkiem już na mózg padło!? Ty wiesz co ja będę teraz przeżywała dzięki tobie w szkole? Po co po mnie przyjechałeś?-zadawałam pytanie za pytaniem-Chciałem naprawić nasze relację. Chciałem ci zrobić przyjemność. Chciałem żebyś zobaczyła, że się staram-powiedział. Akurat w tym momencie gdy miałam odpowiedzieć coś super sarkastycznego byliśmy pod jego mieszkaniem. Szybko wbiegłam do budynku. Liam biegł za mną. Drzwi były otwarte. Wparowałam do jego mieszkanie. W salonie siedziało całe One Direction-Alysa zaczekaj-mówił za mną Liam-Nienawidzę cię-rzuciłam w jego stronę. Wbiegłam do swojego pokoju. Trzasnęłam drzwiami, a torbę rzuciłam w kąt. Rzuciłam się na łóżko. Po 2 minutach rozległo się pukanie -Nie chcę cię widzieć-krzyknęłam, ale ta osoba nic sobie z tego nie zrobiła tylko weszła do mojego pokoju, a ta osobą był...
I jest rozdział 4. Jak myślicie kto wszedł do pokoju?

1 komentarz: