niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 7

Właśnie dotarliśmy na bal. Tematyka była filmowa. Przy wejściu do szkoły był rozłożony czerwony dywan. Koło niego byli porozstawiani paparazzi, a raczej kilka osób którzy mieli ich przypominać. Dzisiaj każdy mógł poczuć się jak gwiazda filmowa. Gdy stanęliśmy razem na czerwonym dywanie wszystkie pary oczu zostały skierowane na nas. Może dlatego, że Jason był kapitanem drużyny piłkarskiej i najpopularniejszy w całej szkole, i bądź co bądź nawet był ładny. Nawet nie mam pojęcia dlaczego mnie zaprosił. Podeszliśmy bliżej i zaczęli nam robić zdjęcia. Gdy zeszliśmy z czerwonego dywanu przeszliśmy do sali, w której miał się odbywać bal. Gdy weszliśmy do środka wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie z zazdrością. Połowa płci żeńskiej w naszej szkole wzdychała do niego. Był szkolnym amantem, którego pragnęła każda. Nie przyszła bym z nim, ale on jako jedyny mnie zaprosił. Powinnam się czuć zaszczycona, że mnie zaprosił, ale nie traktowałam tego jakoś szczególnie. Po chwili mój partner się odezwał -Pójdę po coś do picia. Tobie też przynieść?-zapytał z szarmanckim uśmiechem-Jakbyś mógł-odpowiedziałam, a on poszedł. Po chwili wrócił Jason, który podał mi ponch -Dziękuję-odpowiedziałam. W tym momencie zaczęła rozbrzmiewać muzyka. Staliśmy tak przez chwilę. Właśnie Jason otwierał usta by coś powiedzieć, ale podeszli do nas jego kumple z  drużyny -No witaj Jason. I zobaczmy kogo tutaj dzisiaj przyprowadziłeś. Alysa wyglądasz dzisiaj inaczej niż zwykle, jeszcze ta piękna sukienka-Dobra chłopaki. Nie zaprzeczam, że ty wyglądasz pięknie w tej sukience, ale dajcie nam spokój. Alysa może zatańczymy?-zapytał i podał mi rękę, którą po chwili wahania chwyciłam. Weszliśmy na parkiet. Właśnie skończyła się szybka piosenka i zaczął lecieć wolny taniec. Można było usłyszeć w tle głos DJ'a. -A teraz panowie zapraszają do tańca swoje partnerki, delikatnie chwytają je w talii, a panie kładą ręce na szyjach i oby dwoje delikatnie kołyszą się w rytm piosenki.- Jason chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie. Zarzuciłam mu ręce szyi i po raz pierwszy popatrzyłam mu w oczy, które były koloru niebieskiego. On również spojrzał w moje brązowe oczy. -Dlaczego mnie zaprosiłeś? Miałeś do wyboru każdą dziewczynę, a wybrałeś mnie, jak wiesz, że każda mdleje na twój widok, albo jeżeli spojrzysz na nie-zapytałam-Ponieważ ty nie jesteś każda. Jesteś inna niż wszystkie, i ty nie mdlejesz na mój widok. Jesteś po prostu inna co czyni cię wyjątkową-powiedział to wszystko dalej patrząc mi w oczy. Spuściłam wzrok z jego twarzy. Puścił moją talię. Swoją rękę przyłożył do mojego podbródka, który uniósł tak, żebym znowu popatrzyła mu w oczy. -Alysa. Czy powiedziałem coś nie tak?-zapytał-Nie, tylko wydawało mi się, że jesteś inny-Znaczy jaki? Pusty, egoistyczny?-zapytał, a ja nic nie odpowiedziałam bo trafił w sedno-Czyli zgadłem, ale teraz chyba widzisz, że jestem inny?-zapytał, a ja pokiwałam głową na tak. On tylko popatrzył na mnie i powiedział -Alysa. Podobasz mi się-i tutaj zrobił coś czego bym się nie spodziewała. Nachylił się i mnie pocałował. Pocałował mnie bardzo delikatnie. Po chwili rozłączył nasze usta. Popatrzył mi się w oczy. -Przepraszam cię. Nie chciałem-powiedział i odszedł o de mnie. Teraz coś mnie ukłuło tam w środku. Ruszyłam się ze środka sali i poszłam za Jason'em. Znalazłam go w naszym szkolnym ogrodzie. Siedział na ławce przed fontanną. Podeszłam i usiadłam na ławce koło niego. -Przepraszam cię, nie wiem co mnie podkusiło-powiedział. Wstał z ławki i podszedł do barierki z, której można było podziwiać księżyc. Podeszłam do niego i również patrzyłam się na księżyc. Znów popatrzył się na mnie, ale nie wzrokiem typu nadąsany palant tylko popatrzył na mnie czułym wzrokiem. Chwycił mnie za ręce i przyciągnął do siebie. -Wiem, że już ci to mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz. Wyglądasz dzisiaj pięknie-powiedział i znów mnie pocałował, tylko, że tym razem ja odparłam jego pocałunek, który był bardzo delikatny. Po chwili oderwaliśmy się od siebie. -A więc mam pytanie. Zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał z drobnym wahaniem-Możemy spróbować-odpowiedziałam, a on chwycił mnie w talii obrócił w około. Postawił mnie na ziemi i powiedział -Teraz martwi mnie już tylko jedna rzecz-Jaka?-Nie mam pojęcia  jak przekonam do siebie twojego brata-ja parsknęłam śmiechem-A nim się nie musisz przejmować-odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wróciliśmy do szkoły. Potem tańczyliśmy i rozmawialiśmy na zmianę. Około godziny 5 rano wyszliśmy ze szkoły. Praktycznie cały czas rozmawialiśmy. Podeszliśmy do jego samochodu. Szarmancko otworzył mi drzwi. Plusem całego balu było to, że nie było żadnego alkoholu. Odjechaliśmy spod szkoły. Po 10 minutach byliśmy pod budynkiem, w którym było mieszkanie. Wyszłam z samochodu. Jason chciał mnie odprowadzić pod drzwi, ale ja nie chciałam. Stanęliśmy przed sobą i popatrzyliśmy sobie w oczy. -No to do zobaczenia jutro w szkole-powiedział i pocałował mnie w usta. Wsiadł do samochodu i odjechał. Ja szybkim krokiem podeszłam do drzwi. Wyjęłam z torebki klucze. Jeszcze przed drzwiami zdjęłam obcasy by nikomu nie zakłócić spokoju. Otworzyłam drzwi je i zamknęłam. Po cichu poszłam do swojego pokoju. Zdjęłam sukienkę i założyłam swoją luźną piżamę. Poszłam jeszcze do łazienki by zmyć makijaż i umyć zęby. Wróciłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi. Położyłam się na łóżku. Do odtwarzacza dałam płytę i zasypiałam w rytmie delikatnego głosu Ed'a Sheerana.
No i jest 7 rozdział. Alysa jest z Jason'em, ale zobaczymy co z tego będzie :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz