czwartek, 30 maja 2013

ZAWIESZENIE BLOGA!

Kochani moi czytelnicy. Zawieszam bloga na okres dni 5, ponieważ mnie nie będzie. Wyjeżdżam na 3 dni do Niemiec, wracam w poniedziałek o 01:00 około, śpię kilka godzin, a potem jadę na 2 dni w Pieniny z klasą więc na pewno nie dodam żadnych postów w tedy. Przepraszam was kochani, że nie napisałam 11 rozdziału, ale jakoś mi się nie chciało i nie miałam weny. Wybaczcie mi. Obiecuję wam, że w środę 5 czerwca dodam rozdział :D Mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie w komentarzach ;) Miłego dnia dziecka, kochane moje dzieci hahahha, przepraszam was, ale dzisiaj mi odwala, jakieś głupoty z moim Pawianem (moja najlepsza przyjaciółka) piszemy do siebie nawzajem, więc wiecie, młodość, gadam do plakatów w moim pokoju. Ahhhh. Ja już was nie nudzę. Aha. Jeszcze jedno. Dzisiaj na RMF FM była POP Lista do samochodu i nasze pawiany ( ahhahahah xd ) były na 1 MIEJSCU. Top of the Top. Hahahahha. Dobra nie zanudzam was już. Do usłyszonka. Bądźcie grzeczni :D

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 10

Pobiegłam do swojego pokoju i tam usiadłam na łóżku. Byłam wściekła na Liam'a, że pozwolił mu pójść w taki deszcz. Na zegarze dochodziła godzina 4. Wyszłam z pokoju, ponieważ byłam głodna. Chłopaków już nie było, a Danielle nie wróciła co oznacza, że jestem sama z Liam'em. Poszłam do jadalni. Przy stole siedział Liam, który właśnie miał nakładać sobie zapiekankę makaronową. -Masz ochotę?-skinęłam głową na tak, nałożył mi na talerz i w ciszy jedliśmy. Po chwili Liam postanowił przerwać ciszę -Alysa czy ciebie i Jason'a coś łączy?-zapytał prosto z mostu-A nawet jeśli to co?-zapytałam-Po prostu chciałem wiedzieć-I nie masz mi tego za złe, że ci nic nie powiedziałam?-Nie. Rozumiem cię. Nie powinienem tak naciskać na ciebie, po za tym jesteś już prawie dorosła, powinienem pogodzić się z tym, że nie jesteś już taka jak kiedyś-powiedział i lekko się uśmiechnął. Dokończyliśmy nasze porcję. -Może miałbyś ochotę pooglądać ze mną jakiś film?-zapytałam pierwsza przełamując lody-Skoro proponujesz to bardzo chętnie-odpowiedział. Poszłam do salonu wybrać jakiś film, a Li przygotowywał popcorn. 5 minut później niósł ogromny popcorn i colę-No to co oglądamy?-zapytał-"Pamięć Grace", a później "Igrzyska Śmierci" co ty na to?-Mi to odpowiada-uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech. Usiadłam koło brata i włączyliśmy film. Co chwilę komentowaliśmy coś śmiejąc się przy tym. Gdy skończyliśmy oglądać pierwszy film Liam podszedł do swojej komórki bo dostał sms-a. -To od Danielle. Piszę, że zostaje dzisiaj u koleżanki na noc bo muszą coś tam obgadać-Spoko-Alysa, a może zrobilibyśmy sobie maraton horrorów jak za starych dobrych czasów?-Możemy spróbować-odpowiedziałam. Do godziny czwartej nad ranem oglądaliśmy filmy. Cudem dowlokłam się do łóżka. Zasnęłam natychmiast.
~7 rano~
Dzisiaj spałam tylko 3 godziny dzięki maratonowi filmowemu. Rano dostałam sms-a od Jason'a, w którym przypominał mi o meczu. Szybkim ruchem pobiegłam pod prysznic. Wróciłam do pokoju i przebrałam się w TO Włosy zaplotłam w kłosa. Poszłam do kuchni, żeby przygotować śniadanie. Gdy tam weszłam spotkałam Liam'a, który smażył górę naleśników-Głodna?-Czytasz mi w myślach-powiedziałam z uśmiechem. Zjadłam 2 naleśniki i już musiałam iść bo była 7:45. -Może cię podwieźć?-zapytał-Jakbyś mógł-uśmiechnęłam się. Pędem pobiegłam po swoją torbę do pokoju. Wyszłam z mieszkania zamykając je, Liam czekał przy samochodzie. Szybko do niego wsiadłam. W drodze do szkoły przypomniałam mu o meczu który zaczyna się punkt 12 na szkolnym stadionie. Powiedział, żebym się nie martwiła, i że przyjdą wszyscy. Podziękowałam bratu i wyszłam z samochodu.Zdążyłam do szkoły przed dzwonkiem na przerwę. Gdy miałam wchodzić do szkoły z za budynku usłyszałam głos Jason'a mówiący-Myśli, że ją kocham-powiedział-Wygrany zakład mam w kieszeni-Nie byłbym tego taki pewien. Pamiętaj jeszcze 2 dni i wygrałeś, do tego czasu może cię rzucić-Nie rzuci. Za bardzo jest we mnie wpatrzona. Przyznaję jest bardzo ładna, ale jest mało inteligentna. Po prostu ładna-Zobaczymy stary-i przybili sobie piątki. A to palant. Myśli, że mnie owinął w okół palca. Jak ja mogłam być taka głupia. Teraz już trudno. Zastanowię się nad planem jak się na nim zemścić, a na razie będę udawała piękną i mało inteligentną. Usiadłam pod klasą i zaczęłam czytać jakąś gazetę. Rozległ się dzwonek na przerwę. Chłopak z resztą drużyny wszedł do szkoły. Amant się znalazł pomyślałam. Gdy mnie zobaczył podszedł do mnie, pomógł mi wstać, pocałował w policzek i przytulił-Cześć skarbie-powiedział, a mi już zebrało się na wymioty, reszta drużyny gapiła się na nas-Jak tam przygotowania do meczu?-zapytałam-Bardzo dobrze-staliśmy tak jeszcze do końca przerwy. Gdy rozległ się dzwonek weszłam do klasy. Lekcję w dzisiejszym dniu były luźne. Po 12 nie mieliśmy już żadnych lekcji. Bardzo szybko nadeszła ta godzina . Wszyscy poszliśmy na trybuny. Przed rozpoczęciem Jason podbiegł do mnie i przytulił. Pocałowałam go w policzek i życzyłam powodzenia. Musiałam dobrze odegrać swoją rolę. Odnalazłam na trybunach Danielle i resztę. Szybkim krokiem do nich podeszłam. Usiadłam koło Danielle i Liam'a -Co ty masz taki zadziorny uśmieszek?-zapytał Niall-Dowiesz się na samym końcu-odpowiedziałam. W 25 minucie do bramki strzelił Jason. Nasza szkoła zaczęła wiwatować. Zakończyła się pierwsza połowa meczu, była 10 minutowa przerwa. W drugiej połowie był remis 2:2, ale w ostatnich sekundach strzelił Jason. Właśnie rozległ się gwizdek oznaczający koniec meczu. Jako wzorowa dziewczyna i aktorka podbiegłam do swojego chłopaka i go przytuliłam-Jason gratulację-powiedziałam, staliśmy na samym środku murawy. Właśnie o to mi chodziło-I jak nastrój po meczu zapytałam?-Dobrze dziękuję-Gratuluję twojej drużynie wygrany. Posłuchaj.-Teraz cała szkoła zwróciła na nas uwagę-Czy uważasz, że jestem inteligentna?-zapytałam-Ależ oczywiście, że tak-A przypadkiem nie jestem tylko ładna, ale za to mało kumata?-zapytałam-A skąd ci to przyszło do głowy?-zapytał-No niech pomyślę. A zakład, w którym miałeś mnie zdobyć i rzucić po kilku dniach? Myślałeś, że się nie kapnę, a tu taka niespodzianka. Może powiesz o co się założyłeś bo jestem bardzo ciekawa-milczał-No jasne rozumiem nie wiesz co odpowiedzieć-podeszłam do pojemnika z napojami dla zawodników, wzięłam taki jeden i wylałam całą zawartość na głowę Jason'a razem z kostkami lodu. Płyn zaczął po nim ociekać-Dam ci cenną radę. Następnym razem mów trochę ciszej-gdy już odchodziłam odkrzyknęłam-Gdybyś się nie kapnął cała szkoła właśnie wszystko słyszała i widziała-odwróciłam się napięcie zostawiając Jason'a na środku boiska. Cała szkoła zaczęła się z niego nabijać, nawet jego własna drużyna piłkarska. Każdy się nabijał bo pokonała go dziewczyna. Byłam z siebie bardzo dumna. Podeszłam do swoich przyjaciół, którzy śmiali się w najlepsze-To było niezłe, jeszcze jego mina. Bezcenna-powiedziała co chwilę śmiejąca się Dan-Ja bym nawet czegoś takiego nie wymyślił-odparł Lou-Nie spodziewałem się tego po tobie-powiedział Niall-Taka cicha dziewczyna, a w rzeczywistości bez kija nie podchodź powiedział Zayn-Jestem z ciebie dumny-na samym koniec powiedział Liam. Szybkim ruchem podeszliśmy do samochodów. Postanowiliśmy uczcić moje małe zwycięstwo pizzą. Około godziny 17 razem z Danielle i Li wróciliśmy do domu. Padnięta rzuciłam się kanapę w salonie i zasnęłam.

Rozdział 10 dodaję wam już dzisiaj, ponieważ miałam pomysł na rozdział, który się sam napisał praktycznie. Wyszło na jaw jaki jest Jason. W następnym rozdziale będzie o zakończeniu liceum Alysy. Potem po rozdziale 11 będzie skok w przód o jakiś tydzień albo dwa. Chodzi mi o te matury. Nie będę wam opisywała testów ;P Cieszę się, że jestem tu z wami już 10 rozdziałów. Mam nadzieję, że moje opowiadanie nie jest nudne i jest inne niż niektóre. Proszę pozostawcie ślad w formie komentarza. Bywajcie :D

Rozdział 9

Wstałyśmy z kanapy i poszłyśmy przygotować obiad. Postanowiłam zrobić zapiekankę makaronową, a Dani mi pomogła. Ponieważ musiała już iść na próbę zostałam sama w domu. Pożegnała się ze mną i wyszła. Postanowiłam zrobić coś pożytecznego i zaczęłam sprzątać mieszkanie. Poszłam do salonu, podeszłam do odtwarzacza. Na półce stały płyty. Stały tam płyty One Direction. Nie znałam za dobrze ich muzyki, ale słyszałam kilka piosenek. Włożyłam ją do odtwarzacza i po chwili w całym mieszkaniu rozbrzmiewało "Live While We' re Young". Zaczęłam sprzątać. Na początek wzięłam się za sprzątanie salonu. Gdy skończyłam sprzątałam po kolei hol, kuchnię, jadalnię, swój pokój. W sumie nie wiedziałam jak wygląda reszta domu. Otworzyłam pierwsze drzwi i poraziła mnie czystość jaka panowała w pokoju. Podobnie w reszcie pokoi było tak czysto. Do pokoju Liam'a i Dani nie wchodziłam. Postanowiłam, że wyjdę do ogrodu, który był ogromny i piękny. Stały tam dwa duże drzewa, na których był zawieszony hamak. W ogrodzie znajdował się duży basen . Obok niego stała trampolina, która spokojnie mogła pomieścić 7 osób naraz. Sądząc po samym ogrodzie można określić, że Liam ma kasy jak lodu. Wyszłam z ogrodu i poszłam do swojego pokoju. Po drodze zahaczyłam jeszcze o salon, żeby wyłączyć odtwarzacz. Po chwili na mój telefon przyszedł sms od Jason'a.
-Pobiegała byś ze mną?-
-To propozycja czy rozkaz?  ;P-
-Raczej to drugie-
-No to chyba nie mam wyjścia-
-Czekam na ciebie w parku, masz 10 minut-
Szybko przebrałam się w TO Na blacie w jadalni od niechcenia zostawiłam karteczkę gdzie jestem bo w końcu braciszek pewnie zgłosił by moje zaginięcie na policję. Jak tak wspaniała dziewczyna jak Danielle może wytrzymywać z takim gburem. Pawian byłby lepszym kompanem do mieszkania niż on. Wyszłam z mieszkania i pobiegłam do parku. Zauważyłam mojego chłopaka, który stał przy fontannie. Podkradłam się do niego po cichu i go wystraszyłam, ale niestety nie miało to takiego efektu o jakim myślałam. Chwycił mnie za ręce i pocałował. mnie delikatnie-No to co zaczynamy biegać?-zapytał-A może zrobimy wyścigi?-zapytałam-No dobra, ale jeżeli ja wygram to spędzisz ze mną cały dzień-A jeżeli ja wygram to będziesz musiał spełnić jedno moje życzenie bez żadnego marudzenia-powiedziałam-No to umowa stoi, ponieważ jesteś dziewczyną dostaniesz 10 sekund forów. Ścigamy się od fontanny do pomostu, czas START-i pobiegłam przed siebie, na początku nie biegłam zbyt szybko, po pewnym czasie dogonił mnie Jason, ale ja własnie przyspieszyłam. Jason był trochę zdziwiony, ale próbował mnie dogonić. Gdy byliśmy już blisko naszej mety wyrównaliśmy się w biegu. W ostatniej chwili wyszłam na prowadzenie i wygrałam. Upadłam na pomost, a obok mnie Jason. Leżeliśmy tak koło siebie przez chwile by złapać oddech. Leżałam tak przez chwilę. Położyłam się na plecy i obserwowałam niebo nad nami. Gdy tak przypatrywałam się chmurom spadło na mnie kilka kropel-Czy to jest to o czym ja myślę?-zapytałam-Chyba tak. Deszcz-pędem podniosłam się z pomostu, a za mną Jason. Teraz można było wyczuć ewidentnie już deszcz. Pędem pobiegliśmy do mojego domu, w którym mieszkałam z bratem idiotą. Gdy dobiegliśmy do domu byliśmy cali mokrzy. Wbiegliśmy do budynku pod drzwi. Pukaliśmy bo zapomniałam wziąć klucze. Otworzył nam Louis-No jesteś wreszcie, miło cię widzieć Jason. Masz szczęście, że dobiegłaś bo Liam odchodził od zmysłów-zakomunikował nas Louis. Gdy weszliśmy głębiej dopadł mnie mój braciszek-Gdzie ty byłaś i dlaczego jesteś cała mokra? Dlaczego nie wzięłaś telefonu i nie powiedziałaś gdzie idziesz?-Byłam w parku, a jestem mokra jeżeli jeszcze nie zauważyłeś geniuszu bo na polu pada ulewny deszcz, nie wzięłam telefonu bo uznałam to za niepotrzebne, a zostawiłam ci karteczkę w jadalni-Jaką karteczkę?-zapytał. Poszłam do jadalni. Tam gdzie zostawiłam karteczkę leżała karteczka, a pod ta książką była karteczka. Pomachałam ją przed oczami Liam'owi-Martwiłem się o ciebie-powiedział i mnie przytulił-Najwidoczniej niepotrzebnie-wyrwałam się z jego uścisku-Liam może u nas przez chwilę zostać Jason, nie chce żeby biegł do swojego domu w deszczu, bo będzie chory na jutrzejszy mecz i zakończenie roku szkolnego, które za 2 dni-Jak to za 2 dni?-zapytał z niedowierzaniem braciszek-Tak to, matury w przyszłym tygodniu, jutro mecz zakończający rok szkolny dla maturzystów-odpowiedziałam-Aha. Ok, Jason możesz u nas zostać, rozgość się, jesteście głodni?-zapytał Liam-Ja nie-powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Przebrałam się w suche ubrania, gdy wyszłam z pokoju Jason'a nie było już u nas w domu-Gdzie jest Jason?-zapytałam-Poszedł do domu-Ale jak to? Puściłeś go?-Tak, a co nie mogłem, przecież jest dorosły-Nie mam do ciebie już siły-skończyłam rozmowę z bratem i poszłam do pokoju.
No i mamy rozdział 9. Rozdział 10 będzie inny. Odkryjemy prawdziwe oblicze Jason'a. Będzie ciekawie. Wena mnie jeszcze nie opuściła więc spodziewajcie się rozdziału jutro. Mam już pomysł na następne rozdziały. Rozdział 11 będzie o zakończeniu roku szkolnego, w którym się coś wydarzy :D

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 8

Obudziłam się koło godziny 11. Z uśmiechem na twarzy poszłam do łazienki. Umyłam zęby i wzięłam szybki prysznic. Wróciłam do pokoju i przebrałam się w TO Poszłam do kuchni z uśmiechem na twarzy. Tam siedziało całe One Direction i Danielle jakby mnie to w ogóle nie dziwiło. -Hej Alysa. Jak było na imprezie?-zapytał Harry-Nawet fajnie dziękuję-odpowiedziałam-A czy wy przypadkiem nie macie czegoś takiego jak próby, koncerty, wywiady lub sesje?-Akurat dzisiaj mamy sesję i wywiad-powiedział Louis-Aha-odparłam-Dobra chłopaki, dosyć tego dobrego, teraz musimy spadać już na sesję bo nas Paul zamorduję-powiedział Liam i zaraz za nim wstało całe 1D. Liam podszedł do Dani i pocałował ja w policzek. Mnie też chciał, ale odsunęłam się. Zrezygnowany powiedział mi tylko pa i razem z resztą wyszedł. Gdy upewniłam się, że pojechali odezwałam się do Danielle -Mam problem-oznajmiłam-Zamieniam się w słuch-No bo, ja mam chłopaka-Naprawdę? Kogo?-zapytała ze zdziwieniem-Wczoraj jak byliśmy na imprezie Jason powiedział mi, że jestem wyjątkowa. Powiedział, że ja mu się od dawna podobam tylko nie wiedział jak mi to powiedzieć...-i tutaj mi przerwała-Może przejdziemy do salonu?-zapytała i już po chwili siedziałyśmy na kanapie w salonie-No to kontynuuj-powiedziała z uśmiechem-No bo on jest najbardziej popularnym chłopakiem w całej szkole. Każdy kto chce się liczyć trzyma się z nim. Połowa płci żeńskiej mdleję na jego widok, po za tym jest kapitanem drużyny piłkarskiej-No to w czym problem?-zapytała-No bo, wydawało mi się, że on jest...-Egoistyczny, głupi, nadąsany, nadąsany i palant-A ty skąd wiedziałaś jaki mógł być?-zapytałam-No bo na początku też tak myślałam o Liam'ie. Wydawało mi się, że był strasznym palantem bo w końcu gwiazda, a teraz widzisz jak to się skończyło-powiedziała-Tylko błagam cię nie mów nic o mnie i Jasonie Liamowi, proszę cię-Jasne nie ma sprawy nic nie powiem, miło cię taką oglądać szczęśliwą-powiedziała i się uśmiechnęłam-Dziękuję ci Danielle-uściskałam ją-Dziękuję ci Danielle-gdy właśnie chciałam coś powiedzieć rozległ się dzwonek do drzwi. Danielle poszła otworzyć drzwi. -Hej jest Alysa?-zapytał Jason, który stał w drzwiach-Jasne. Wejdź-powiedziała Dani i zaprosiła go do środka. Wyszłam z salonu i poszłam do holu gdzie stał Jason. Gdy mnie zobaczył od razu się uśmiechnął-To może ja was zostawię-oznajmiła i wyszłam. Gdy wychodziła puściła mi oczko. Podeszłam do Jason'a -Co ty tutaj robisz?-zapytałam-Chciałem sprawdzić czy na pewno dotarłaś do mieszkania-powiedział-To miłe, ale jak widzisz nic mi nie jest-Posłuchaj mam do ciebie pytanie. Czy nie chciałabyś przyjść na mecz naszej drużyny jutro. Weź ze sobą kogo chcesz-powiedział-Przyjdę na pewno, może pójdziemy do salonu, a nie będziemy rozmawiać w holu-chwyciłam go za rękę i po chwili siedzieliśmy na kanapie. Dołączyła do nas Danielle. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Dani starała się jak najlepiej przepytać Jason'a. Po prostu zachowywała się jak najlepsza przyjaciółka, która chce chce chronić przyjaciółkę, żeby nie trafiła na żadnego palanta. Gdy tak rozmawialiśmy do domu wszedł Liam z resztą kompanii. -Danielle nie wiesz przypadkiem gdzie jest..., a co tu się dzieję?-zapytał bo za bardzo nie wiedział o co chodzi. Za nim stała reszta zespołu. Szybkim ruchem wstałam z kanapy i podeszłam do brata-Liam. Jason jest moim przyjacielem, a przyszedł tutaj by zapytać mnie czy jutro nie poszłabym na mecz jego drużyny piłkarskiej. Poszliśmy do salonu i się zagadaliśmy, a do naszej rozmowy dołączyła się Danielle. O to cała historia-powiedziałam. Wiem, że go okłamałam, ale nie miałam innego wyjścia-Aha. Ja też chętnie przeszedł bym się na mecz z wami, oczywiście jeżeli nie będę przeszkadzać-powiedział, właśnie miałam odpowiedzieć, że nie może przyjść, ale wtrącił się Jason-Jasne. Zapraszamy. Może wy też wpadniecie?-skierował to pytanie do reszty-czemu nie-odezwał się Niall-No to wszystko załatwione-Która to godzina. 13:07, jak ten czas szybko leci, szkoda Jason, że musisz już iść, bo w końcu masz trening, ale w końcu jutro mecz. Odprowadzę cię do samochodu-delikatnie popchnęłam chłopaka, żeby się ruszył. Po chwili staliśmy na parkingu przy jego samochodzie-Dlaczego go okłamałaś?-zapytał nie owijając w bawełnę-Ponieważ wiem jakie by mi robił wyrzuty. Za niedługo kończę 18 lat, a on cały czas traktuję mnie jak jakieś dziecko. Nie utrzymywał ze mną kontaktu przez prawie 3 lata, a teraz muszę z nim mieszkać. Wolałabym już mieszkać w klatce z Pawianami niż z nim-w tym momencie zaśmialiśmy się oboje-Dobrze. Pomogę ci to ukrywać-powiedział, a ja rzuciłam się na niego z uściskiem-Dziękuję-odparłam-Nie ma za co, a teraz faktycznie muszę już iść-pocałował mnie w policzek, wsiadł do samochodu i odjechał. Właśnie w tym momencie z budynku wyszło One Direction. -My jedziemy na próbę. Do zobaczenia-powiedział Liam i razem z resztą wsiedli do dużego samochodu i odjechali. Wróciłam do mieszkania. Rzuciłam się na kanapę. Koło mnie usiadła Danielle-Jak długo masz zamiar to ukrywać?-zapytała-Jak najdłużej się będzie dało-odparłam.
No i mamy rozdział 8. Od wczoraj panuję u mnie wena, która chętnie wam przekazuję. Mam już pomysł na 9 rozdział. Za niedługo między Alysą, a jednym z 1D coś się stanie. Mam nadzieję, że wam się podoba. Jeżeli czytasz proszę zostaw po sobie ślad w formie komentarza ;)

niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 7

Właśnie dotarliśmy na bal. Tematyka była filmowa. Przy wejściu do szkoły był rozłożony czerwony dywan. Koło niego byli porozstawiani paparazzi, a raczej kilka osób którzy mieli ich przypominać. Dzisiaj każdy mógł poczuć się jak gwiazda filmowa. Gdy stanęliśmy razem na czerwonym dywanie wszystkie pary oczu zostały skierowane na nas. Może dlatego, że Jason był kapitanem drużyny piłkarskiej i najpopularniejszy w całej szkole, i bądź co bądź nawet był ładny. Nawet nie mam pojęcia dlaczego mnie zaprosił. Podeszliśmy bliżej i zaczęli nam robić zdjęcia. Gdy zeszliśmy z czerwonego dywanu przeszliśmy do sali, w której miał się odbywać bal. Gdy weszliśmy do środka wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie z zazdrością. Połowa płci żeńskiej w naszej szkole wzdychała do niego. Był szkolnym amantem, którego pragnęła każda. Nie przyszła bym z nim, ale on jako jedyny mnie zaprosił. Powinnam się czuć zaszczycona, że mnie zaprosił, ale nie traktowałam tego jakoś szczególnie. Po chwili mój partner się odezwał -Pójdę po coś do picia. Tobie też przynieść?-zapytał z szarmanckim uśmiechem-Jakbyś mógł-odpowiedziałam, a on poszedł. Po chwili wrócił Jason, który podał mi ponch -Dziękuję-odpowiedziałam. W tym momencie zaczęła rozbrzmiewać muzyka. Staliśmy tak przez chwilę. Właśnie Jason otwierał usta by coś powiedzieć, ale podeszli do nas jego kumple z  drużyny -No witaj Jason. I zobaczmy kogo tutaj dzisiaj przyprowadziłeś. Alysa wyglądasz dzisiaj inaczej niż zwykle, jeszcze ta piękna sukienka-Dobra chłopaki. Nie zaprzeczam, że ty wyglądasz pięknie w tej sukience, ale dajcie nam spokój. Alysa może zatańczymy?-zapytał i podał mi rękę, którą po chwili wahania chwyciłam. Weszliśmy na parkiet. Właśnie skończyła się szybka piosenka i zaczął lecieć wolny taniec. Można było usłyszeć w tle głos DJ'a. -A teraz panowie zapraszają do tańca swoje partnerki, delikatnie chwytają je w talii, a panie kładą ręce na szyjach i oby dwoje delikatnie kołyszą się w rytm piosenki.- Jason chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie. Zarzuciłam mu ręce szyi i po raz pierwszy popatrzyłam mu w oczy, które były koloru niebieskiego. On również spojrzał w moje brązowe oczy. -Dlaczego mnie zaprosiłeś? Miałeś do wyboru każdą dziewczynę, a wybrałeś mnie, jak wiesz, że każda mdleje na twój widok, albo jeżeli spojrzysz na nie-zapytałam-Ponieważ ty nie jesteś każda. Jesteś inna niż wszystkie, i ty nie mdlejesz na mój widok. Jesteś po prostu inna co czyni cię wyjątkową-powiedział to wszystko dalej patrząc mi w oczy. Spuściłam wzrok z jego twarzy. Puścił moją talię. Swoją rękę przyłożył do mojego podbródka, który uniósł tak, żebym znowu popatrzyła mu w oczy. -Alysa. Czy powiedziałem coś nie tak?-zapytał-Nie, tylko wydawało mi się, że jesteś inny-Znaczy jaki? Pusty, egoistyczny?-zapytał, a ja nic nie odpowiedziałam bo trafił w sedno-Czyli zgadłem, ale teraz chyba widzisz, że jestem inny?-zapytał, a ja pokiwałam głową na tak. On tylko popatrzył na mnie i powiedział -Alysa. Podobasz mi się-i tutaj zrobił coś czego bym się nie spodziewała. Nachylił się i mnie pocałował. Pocałował mnie bardzo delikatnie. Po chwili rozłączył nasze usta. Popatrzył mi się w oczy. -Przepraszam cię. Nie chciałem-powiedział i odszedł o de mnie. Teraz coś mnie ukłuło tam w środku. Ruszyłam się ze środka sali i poszłam za Jason'em. Znalazłam go w naszym szkolnym ogrodzie. Siedział na ławce przed fontanną. Podeszłam i usiadłam na ławce koło niego. -Przepraszam cię, nie wiem co mnie podkusiło-powiedział. Wstał z ławki i podszedł do barierki z, której można było podziwiać księżyc. Podeszłam do niego i również patrzyłam się na księżyc. Znów popatrzył się na mnie, ale nie wzrokiem typu nadąsany palant tylko popatrzył na mnie czułym wzrokiem. Chwycił mnie za ręce i przyciągnął do siebie. -Wiem, że już ci to mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz. Wyglądasz dzisiaj pięknie-powiedział i znów mnie pocałował, tylko, że tym razem ja odparłam jego pocałunek, który był bardzo delikatny. Po chwili oderwaliśmy się od siebie. -A więc mam pytanie. Zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał z drobnym wahaniem-Możemy spróbować-odpowiedziałam, a on chwycił mnie w talii obrócił w około. Postawił mnie na ziemi i powiedział -Teraz martwi mnie już tylko jedna rzecz-Jaka?-Nie mam pojęcia  jak przekonam do siebie twojego brata-ja parsknęłam śmiechem-A nim się nie musisz przejmować-odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wróciliśmy do szkoły. Potem tańczyliśmy i rozmawialiśmy na zmianę. Około godziny 5 rano wyszliśmy ze szkoły. Praktycznie cały czas rozmawialiśmy. Podeszliśmy do jego samochodu. Szarmancko otworzył mi drzwi. Plusem całego balu było to, że nie było żadnego alkoholu. Odjechaliśmy spod szkoły. Po 10 minutach byliśmy pod budynkiem, w którym było mieszkanie. Wyszłam z samochodu. Jason chciał mnie odprowadzić pod drzwi, ale ja nie chciałam. Stanęliśmy przed sobą i popatrzyliśmy sobie w oczy. -No to do zobaczenia jutro w szkole-powiedział i pocałował mnie w usta. Wsiadł do samochodu i odjechał. Ja szybkim krokiem podeszłam do drzwi. Wyjęłam z torebki klucze. Jeszcze przed drzwiami zdjęłam obcasy by nikomu nie zakłócić spokoju. Otworzyłam drzwi je i zamknęłam. Po cichu poszłam do swojego pokoju. Zdjęłam sukienkę i założyłam swoją luźną piżamę. Poszłam jeszcze do łazienki by zmyć makijaż i umyć zęby. Wróciłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi. Położyłam się na łóżku. Do odtwarzacza dałam płytę i zasypiałam w rytmie delikatnego głosu Ed'a Sheerana.
No i jest 7 rozdział. Alysa jest z Jason'em, ale zobaczymy co z tego będzie :P

środa, 15 maja 2013

Rozdział 6

Obudziłam się tym razem o normalnej godzinie bo po 10. Niechętnie wyszłam z łóżka. Pomaszerowałam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic. Przebrałam się w TO włosy zaplotłam w kłosa i umyłam zęby. Wyszłam z łazienki i wróciłam do swojego pokoju bo rzeczy jakie jadłam wczoraj, a raczej dzisiaj rano. Odniosłam wszystko do kuchni. Miseczkę i łyżkę wrzuciłam do zmywarki, a płatki i mleko odłożyłam na swoje miejsce. Zastanawia mnie jedno. Czemu Liam łyżki i łyżeczki na widoku skoro się ich tak boi? Może się go zapytam, ale nie wiem. Postanowiłam, że zrobię sobie tosty. Wyjęłam chleb, ser, szynkę i toster. Po 10 minutach miałam górę pysznych tostów. Akurat w tym momencie gdy kończyłam robić ostatnie do kuchni weszła Danielle -Hej Alysa-uśmiechnęła się do mnie-Hej Danielle-odwzajemniłam jej delikatnym uśmiechem-Może miałabyś ochotę na tosty, które przed chwilą zrobiłam-zapytałam. Na razie nie widziałam sensu, żebym była dla niej nie miła. W końcu ona nic mi nie zrobiła w porównaniu z Liam'em-Ale nie są zatrute?-powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy-Spokojnie, nie będę marnowała tak cennej trucizny na ciebie. Wole ją wykorzystać na Liam'a, w sumie to kto wie, może już ją wykorzystałam na niego-w tej chwili oby dwie się roześmiałyśmy-Skoro mnie zapewniasz, że nie są zatrute to chętnie zjem bo jestem strasznie głodna-powiedziała i wzięła sobie tosta. O dziwo rozmawiało nam się bardzo fajnie. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Jak to możliwe, że tak wspaniała dziewczyna jest z takim kimś jak Liam? Tego nie potrafię pojąć. -Ja cię przepraszam, ale muszę już uciekać do centrum handlowego-powiedziałam i wstałam z krzesła. Uśmiechnęłam się do Danielle i wyszłam z kuchni. Poszłam do pokoju wyjęłam z szafy TO i przebrałam się. Włosy spięłam w wysokiego koka. Wzięłam jeszcze swoją torbę już miałam wychodzić, ale powstrzymał mnie głos Danielle -Alysa, Liam kazał ci przekazać swoją kartę kredytową i kazał bawić ci się dobrze-podała mi kartę do ręki i się uśmiechnęła. Wzięłam kartę, którą włożyłam do portfela, który wyjęłam z torby. Po chwili wahania odezwałam się do Danielle-A może chciałabyś się wybrać ze mną na zakupy?-zapytałam-Naprawdę chcesz czy to z przymusu?-teraz ona zadała pytanie-Naprawdę chcę. Po pierwsze nie chcę sama chodzić po galerii, po drugie nie lubię kupować sukienek, po trzecie nie ma mi kto doradzić i po czwarte chce cię lepiej poznać-odpowiedziałam-To ok. Poczekaj 2 minuty i będę gotowa-i po tych słowach poszła do swojego pokoju i Liam'a. Faktycznie. Po 2 minutach stała przy mnie. -To co gotowa?-zapytała-Jasne. To ruszamy-odpowiedziałam. Zamknęłyśmy drzwi mieszkanie i poszłyśmy w stronę galerii. Po drodze cały czas rozmawiałyśmy ze sobą. Okazało się, że dużo nas łączy. Po 20 minutach doszłyśmy do galerii. Było by szybciej gdybyśmy nie szły wolno.
~3 godziny później~
Już od trzech godzin buszujemy po sklepach w poszukiwaniu idealnej sukienki dla mnie. Gdy przechodziłyśmy koło kolejnego sklepu mój wzrok przykuła koralowa sukienka. -Musisz ją przymierzyć-oznajmił mi Danielle. Po chwili już stałyśmy przy wieszakach i wybierałyśmy odpowiedni rozmiar dla mnie. Danielle wepchnęła mnie do przymierzalni. Po chwili wyszłam w niej ubrana w sukienkę -Wyglądasz pięknie-powiedziała-Dziękuję Danielle-Aha i jeszcze jedno. Mów mi po prostu Dani, Dan albo Peazer. Mów jak chcesz-powiedziała i się uśmiechnęła-Ok Dani-odpowiedziałam i weszłam z powrotem do kabiny. Przebrałam się w swoje ciuchy i wyszłam z przebieralni. W sklepie kupiłyśmy jeszcze dodatki do sukienki i buty na, których możliwe, że się nie zabiję. Zapłaciłam kartą brata i wyszłyśmy ze sklepu całe zadowolone. Poszłyśmy jeszcze na lunch. W galerii siedziałyśmy do 14:30. Około 15 wchodziłyśmy do mieszkania. -I wtedy Liam ściągnął spodnie Hazzie na koncercie. Publiczność oszalała-powiedziała mi Dani w drzwiach-Naprawdę? Liam się nie zmienił. Nadal jest wstrętny-Wypraszam sobie-powiedział oburzony Liam, który właśnie wyszedł z salonu-Ale taka prawda-odpowiedziałam. Ponieważ do balu zostały tylko 2 godziny, pobiegłam do pokoju. Poszłam do łazienki. Nalałam sobie do wanny wodę. Przy okazji umyłam włosy. Przez 30 minut leżałam w pianie. Gdy poczułam, że woda staje się zimna wyszłam z niej. Włosy zaczęłam suszyć suszarką. Gdy je wysuszyłam zakręciłam je lokówką. Zrobiłam delikatny, ale widoczny makijaż. Gdy skończyłam wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju. Przebrałam się w sukienkę. Założyłam szpilki i kolczyki.   O dziwo w tym ZESTAWIE ładnie wyglądałam. Ponieważ nie umiałam zapiąć bransoletki, a Danielle nie było w pobliżu poszłam do Liam'a. Poszłam w stronę salonu. -Liam czy mógłbyś...-i w tym momencie zamilkłam. W całym salonie siedziało 1D. Normalnie by mnie to nie dziwiło, ale nie spodziewałam się ich akurat dzisiaj-Wyglądasz bardzo sexy-powiedział Harry za co dostał w łeb od Dani-Nie mówi się tak do kobiet-Podtrzymuje zdanie Stylesa-wykrzyknął Niall-Wracając do pytania. Liam czy mógłbyś mi zapiąć bransoletkę?-Jasne-podałam mu bransoletkę i wystawiłam lewą rękę-Alysa?-zapytał-Co?-Naprawdę wyglądasz ślicznie-powiedział i mnie przytulił. Za bardzo nie wiedziałam co mam robić. Z jednej strony nadal jestem wściekła na niego, a z drugiej brakowało mi jego bliskości. Po chwili wahania odwzajemniłam uścisk. -Liam?-Hmmm-Czy mógłbyś mnie puścić, bo za chwilę chyba przyjdzie po mnie mój kolega-w jednej sekundzie mnie puścił-Jaki kolega?-No taki, z którym idę na bal. Zaprosił mnie, a ja się zgodziłam bo nie chciałam iść sama-Aha. To kiedy będzie?-a odpowiedź przyszła szybciej niż myślał. W tej samej chwili rozległ się dzwonek do drzwi-To może ja otworzę-powiedział Liam-Może jednak ja otworzę-wyprzedziłam go w drzwiach. Za drzwiami stał mój kolega Jason. -Hej Alysa. Ślicznie wyglądasz-Dziękuję-odpowiedziałam-To jest mój brat Liam-przedstawiłam mojego brata, który stał za mną, bo co miałam innego zrobić-Cześć jestem Jason-podał mu rękę-Cześć. Alysa to, o której planujecie wrócić?-zapytał kompletnie ignorując Jason'a-Nie wiem. Nad ranem-odpowiedziałam-Czemu tak późno?-Bo...-Liam, daj jej się wyszaleć. Jest młoda, niech korzysta z życia-wtrąciła się Danielle, do której posłałam wdzięczne spojrzenie-To my już będziemy uciekać-powiedziałam-Chwila. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie-wyciągnął swoją komórkę i pstrykną nam kilka fotek-To my już uciekamy. Paaa-powiedziałam, chwyciłam Jason'a za rękę i wyszłam z mieszkania.


To jest Jason.
Rozdział dodałam dzisiaj bo miałam wenę. Bywajcie :D

wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 5

Do mojego pokoju wszedł Zayn. -Hej, nie będę ci przeszkadzał?-zapytał, a ja nic nie odpowiedziałam-Potraktuję to jako tak-zamknął drzwi i wszedł w głąb pokoju. Po raz pierwszy zobaczyłam go z bliska. Był wysokim Mulatem o hipnotyzujących czekoladowych tęczówkach. Z moich przemyśleń wyrwał mnie jego głos -Posłuchaj. Wiem, że to dla ciebie jest trudna sytuacja, to że musiałaś się przeprowadzić, ale Liam na prawdę się stara. Rozumiem cię, że bywa nadopiekuńczy i czasami jest dosyć wkurzający, ale on bardzo cie kocha i zależy mu na tobie. On bardzo by chciał naprawić relację pomiędzy wami. Nie będę ci truł żebyś mu od razu wybaczyła, tylko daj sobie trochę czasu na oswojenie się z tą sytuacją. Z czasem będzie lepiej-zakończył swoją barwną wypowiedź. Po chwili i ja się odezwałam -Jesteś chyba pierwszą osobą, która jak to określiłeś nie "truła" mi o tym, że powinnam mu wybaczyć i się z nim pogodzić-powiedziałam i po raz pierwszy od dawna się uśmiechnęłam. Zayn odwzajemnił mój uśmiech pokazując przy tym rząd białych zębów. -To może ja już ci nie będę przeszkadzać-powiedział i udał się w stronę drzwi. -Zayn?-zapytałam gdy już stał w drzwiach. Odwrócił się i spojrzał na mnie sympatycznym wzrokiem-Wiem, że nie znamy się za długo, ale mam do ciebie prośbę. Czy mógłbyś mnie przytulić?-a on nic nie odpowiadając podszedł do mnie, przytulił i wyszedł z mojego pokoju. Do końca dnie nie ruszałam się z pokoju. Odrobiłam lekcję i słuchałam muzyki. Nie chciało mi się jeść więc kolacje i obiad sobie odpuściłam. Około 22 przebrałam się w luźne ciuchy i poszłam spać.
Obudziłam się, a raczej obudziło mnie burczenie w brzuchu o 01:38 w nocy. Nie chętnie wstałam z łóżka i pomaszerowałam do kuchni. Wyjęłam płatki, mleko, miseczkę i łyżkę po czym wróciłam do pokoju. Po drodze do pokoju z salonu dało się usłyszeć różne śmiechy. Najwidoczniej całe One Direction razem z Danielle mają mini imprezkę. Sądząc po stukaniach i skokach obstawiam, że graja na PlayStation. poszłam do swojego pokoju. Zapaliłam lampki nad łóżkiem i zaczęłam jeść płatki. Gdy skończyłam jeść miskę i inne produkty odłożyłam na biurko. Położyłam się wygodnie na swoim łóżku i zaczęłam myśleć o różnych rzeczach. Przypominałam sobie chwile z Liam'em gdy jeszcze było po między nami dobrze, myślałam o rodzicach za, którymi tęskniłam, a na końcu zaczęłam rozmyślać o Maliku. Dzisiaj dobrze mi się z nim rozmawiało. Może w przyszłości zostaniemy przyjaciółmi. Na samym końcu rozmyślałam o szkole. Myślałam o swojej przyszłości, maturze, czym się zajmem w przyszłości, o balu maturalnym. Właśnie. Dzisiaj jest mój bal maturalny. Kompletnie o nim zapomniałam. Raczej nie lubię chodzić w sukienkach, ale ten jeden raz mogę założyć. Bardzo szybko wybiegłam z łóżka i pobiegłam do salonu, w którym impreza trwała nadal. -Liam-powiedziałam, a wszystkie oczy zostały skierowane na mnie-Dlaczego jeszcze nie śpisz?-zapytał-Po pierwsze mam prawie 18 lat, czyli jestem prawie dorosła, po drugie spałam, ale się obudziłam bo byłam głodna, po trzecie, czy mógłbyś mi pożyczyć jakieś pieniądze?-zapytałam-A czemu mam ci pożyczyć pieniądze?-zapytał-Ponieważ dzisiaj mam bal maturalny, a zapomniałam sobie kupić sukienkę i chciałabym kupić sobie sukienkę-Aha. To w porządku. Czyli mam rozumieć dzisiaj nie masz szkoły tylko masz ten bal?-zapytał-Tak-odpowiedziałam-To ok. Zostawię ci na blacie pieniądze-powiedział-Dzięki, że nas poinformowałaś o tym bo inaczej Liam by do ciebie wydzwaniał i nie wiedział co się z tobą dzieję. Znając życie biedaczek by zszedł na zawał-powiedział w żartach Zayn, a Liam jakby mógł to poraziłby Malika wzrokiem. Ja tylko z wdzięcznością podziękowałam Malikowi,życzyłam dobrej zabawy reszcie i poszłam do pokoju. Walnęłam się na łóżko i o dziwo zasnęłam.
Witajcie ludzie ziemi i niebios. Jak widać wena twórcza mnie natchnęłam w szkole i napisałam rozdział. Rozdział 6 nie mam pojęcia kiedy dodam, ponieważ jestem zawalona sprawdzianami i kartkówkami. Pozdrawiam

wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 4

Dzisiaj mamy poniedziałek co oznacza kolejny nudny dzień w szkole. Zwlekłam się z łóżka. Z szafy wyciągnęłam TO Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Przebrałam się w ubranie do szkoły. Włosy spięłam w koka. Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni, w której siedziała Danielle i Liam. Jedli śniadanie. Bez słowa podeszłam do blatu i wzięłam jabłko. -Cześć Alysa-powiedział Lias-Witaj braciszku-odwróciłam się w jego stronę i sarkastycznie odpowiedziałam. Była godzina 7:40, a do szkoły miałam na 8-Może cie podrzucić do szkoły?-zapytał-To chyba nie jest najlepszy pomysł-odpowiedziałam-Ale Alysa, mam po drodze do studia to nie kłopot-nadal upierał się przy swoim-Nie chce żeby mnie ktoś widział-powiedziałam i po raz pierwszy tego ranka spojrzałam mu w oczy-Wstydzisz się mnie?-zapytał-Nie, nie wstydzę się ciebie, po prostu nie chce żeby ktoś nas widział razem. Nie chce tego. Wtedy każda dziewczyna będzie mi gadała o was, a ja nie chcę tego słuchać. Już raz to przeżywałam, nie chcę tego po raz drugi-powiedziałam, chwyciłam butelkę wody i poszłam do pokoju. Do torby spakowałam potrzebne rzeczy. Gdy wychodziłam z pokoju usłyszałam kawałek rozmowy Danielle i brata. -Liam. Daj jej trochę czasu, ona musi się z tym oswoić-Wiem, ale ona mi tego w cale nie ułatwia. Zmieniła się i to bardzo-powiedział. Reszty nie chciało mi się słuchać. Wyszłam z mieszkania i poszłam do szkoły. Po 7 minutach byłam na miejscu. Zajęło by mi to dłużej gdybym nie biegła. Pierwsze 5 lekcji minęły o dziwo szybko. Ostatni miałam w-f. Razem z dziewczynami przebierałyśmy się w szatni. Gdy przebrałam się w TO poprawiłam tylko koka. Jakie szczęście, że w-f nie mamy z chłopakami. Dzisiaj miałyśmy ćwiczyć na boisku do siatkówki. Po 2 godzinach lekcyjnych skończyłyśmy lekcje. Szybko się przebrałam w normalne ubrania i wyszłam ze szkoły. Widok jaki zastałam na placu szkoły mnie zszokował. Mój braciszek stał przy swoim samochodzie i czekał na mnie. Dziewczyny z równoległych klas tylko patrzyły się na Liam'a  i coś komentowały. Szybko podbiegłam do jego samochodu i czym prędzej do niego wsiadłam. Po 5 sekundach on też wsiadł. Odpalił samochód i odjechał. -Czy tobie całkiem już na mózg padło!? Ty wiesz co ja będę teraz przeżywała dzięki tobie w szkole? Po co po mnie przyjechałeś?-zadawałam pytanie za pytaniem-Chciałem naprawić nasze relację. Chciałem ci zrobić przyjemność. Chciałem żebyś zobaczyła, że się staram-powiedział. Akurat w tym momencie gdy miałam odpowiedzieć coś super sarkastycznego byliśmy pod jego mieszkaniem. Szybko wbiegłam do budynku. Liam biegł za mną. Drzwi były otwarte. Wparowałam do jego mieszkanie. W salonie siedziało całe One Direction-Alysa zaczekaj-mówił za mną Liam-Nienawidzę cię-rzuciłam w jego stronę. Wbiegłam do swojego pokoju. Trzasnęłam drzwiami, a torbę rzuciłam w kąt. Rzuciłam się na łóżko. Po 2 minutach rozległo się pukanie -Nie chcę cię widzieć-krzyknęłam, ale ta osoba nic sobie z tego nie zrobiła tylko weszła do mojego pokoju, a ta osobą był...
I jest rozdział 4. Jak myślicie kto wszedł do pokoju?

piątek, 3 maja 2013

Przepraszam

Kochani przepraszam was. Dopadł mnie brak weny twórczej na 4 rozdział. Mam nadzieję, że do jutra się znajdzie. Nie chcę, żeby rozdział nie trzymał się kupy. Po prostu nie będzie fajnie się takiego czytać. Mam nadzieję, że wena jutro zawita do mojej głowy :)