Do mojego pokoju wszedł Zayn. -Hej, nie będę ci przeszkadzał?-zapytał, a ja nic nie odpowiedziałam-Potraktuję to jako tak-zamknął drzwi i wszedł w głąb pokoju. Po raz pierwszy zobaczyłam go z bliska. Był wysokim Mulatem o hipnotyzujących czekoladowych tęczówkach. Z moich przemyśleń wyrwał mnie jego głos -Posłuchaj. Wiem, że to dla ciebie jest trudna sytuacja, to że musiałaś się przeprowadzić, ale Liam na prawdę się stara. Rozumiem cię, że bywa nadopiekuńczy i czasami jest dosyć wkurzający, ale on bardzo cie kocha i zależy mu na tobie. On bardzo by chciał naprawić relację pomiędzy wami. Nie będę ci truł żebyś mu od razu wybaczyła, tylko daj sobie trochę czasu na oswojenie się z tą sytuacją. Z czasem będzie lepiej-zakończył swoją barwną wypowiedź. Po chwili i ja się odezwałam -Jesteś chyba pierwszą osobą, która jak to określiłeś nie "truła" mi o tym, że powinnam mu wybaczyć i się z nim pogodzić-powiedziałam i po raz pierwszy od dawna się uśmiechnęłam. Zayn odwzajemnił mój uśmiech pokazując przy tym rząd białych zębów. -To może ja już ci nie będę przeszkadzać-powiedział i udał się w stronę drzwi. -Zayn?-zapytałam gdy już stał w drzwiach. Odwrócił się i spojrzał na mnie sympatycznym wzrokiem-Wiem, że nie znamy się za długo, ale mam do ciebie prośbę. Czy mógłbyś mnie przytulić?-a on nic nie odpowiadając podszedł do mnie, przytulił i wyszedł z mojego pokoju. Do końca dnie nie ruszałam się z pokoju. Odrobiłam lekcję i słuchałam muzyki. Nie chciało mi się jeść więc kolacje i obiad sobie odpuściłam. Około 22 przebrałam się w luźne ciuchy i poszłam spać.
Obudziłam się, a raczej obudziło mnie burczenie w brzuchu o 01:38 w nocy. Nie chętnie wstałam z łóżka i pomaszerowałam do kuchni. Wyjęłam płatki, mleko, miseczkę i łyżkę po czym wróciłam do pokoju. Po drodze do pokoju z salonu dało się usłyszeć różne śmiechy. Najwidoczniej całe One Direction razem z Danielle mają mini imprezkę. Sądząc po stukaniach i skokach obstawiam, że graja na PlayStation. poszłam do swojego pokoju. Zapaliłam lampki nad łóżkiem i zaczęłam jeść płatki. Gdy skończyłam jeść miskę i inne produkty odłożyłam na biurko. Położyłam się wygodnie na swoim łóżku i zaczęłam myśleć o różnych rzeczach. Przypominałam sobie chwile z Liam'em gdy jeszcze było po między nami dobrze, myślałam o rodzicach za, którymi tęskniłam, a na końcu zaczęłam rozmyślać o Maliku. Dzisiaj dobrze mi się z nim rozmawiało. Może w przyszłości zostaniemy przyjaciółmi. Na samym końcu rozmyślałam o szkole. Myślałam o swojej przyszłości, maturze, czym się zajmem w przyszłości, o balu maturalnym. Właśnie. Dzisiaj jest mój bal maturalny. Kompletnie o nim zapomniałam. Raczej nie lubię chodzić w sukienkach, ale ten jeden raz mogę założyć. Bardzo szybko wybiegłam z łóżka i pobiegłam do salonu, w którym impreza trwała nadal. -Liam-powiedziałam, a wszystkie oczy zostały skierowane na mnie-Dlaczego jeszcze nie śpisz?-zapytał-Po pierwsze mam prawie 18 lat, czyli jestem prawie dorosła, po drugie spałam, ale się obudziłam bo byłam głodna, po trzecie, czy mógłbyś mi pożyczyć jakieś pieniądze?-zapytałam-A czemu mam ci pożyczyć pieniądze?-zapytał-Ponieważ dzisiaj mam bal maturalny, a zapomniałam sobie kupić sukienkę i chciałabym kupić sobie sukienkę-Aha. To w porządku. Czyli mam rozumieć dzisiaj nie masz szkoły tylko masz ten bal?-zapytał-Tak-odpowiedziałam-To ok. Zostawię ci na blacie pieniądze-powiedział-Dzięki, że nas poinformowałaś o tym bo inaczej Liam by do ciebie wydzwaniał i nie wiedział co się z tobą dzieję. Znając życie biedaczek by zszedł na zawał-powiedział w żartach Zayn, a Liam jakby mógł to poraziłby Malika wzrokiem. Ja tylko z wdzięcznością podziękowałam Malikowi,życzyłam dobrej zabawy reszcie i poszłam do pokoju. Walnęłam się na łóżko i o dziwo zasnęłam.
Witajcie ludzie ziemi i niebios. Jak widać wena twórcza mnie natchnęłam w szkole i napisałam rozdział. Rozdział 6 nie mam pojęcia kiedy dodam, ponieważ jestem zawalona sprawdzianami i kartkówkami. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz