*Oczami Niall'a* Jak zwykle rano obudziłem się w swoim pokoju. Przeciągnąłem się na łóżku i zszedłem na dół do kuchni bo jak zwykle byłem głodny. Tamten widok sprawił, że zacząłem się uśmiechać pod nosem. Zobaczyłem jak [T.I] smaży naleśniki z Lou i Hazzą. Stałbym tak oparty o futrynę dalej i szczerzący się nie wiadomo jak długo gdyby nie Zayn, który na mnie wpadł, a ja z hukiem poleciałem na podłogę i akurat wpadłem na [T.I] Oczywiście chłopaki zaczęli robić uuuuu, a ja się trochę zaczerwieniłem. Wstałem z [T.I] i pomogłem jej wstać podając jej rękę. -No dobra, a teraz siadać do stołu i jeść naleśniki-nakazał Harry. Oczywiście ja, zjadłem najwięcej jak zwykle. Wszyscy zjedli tak po 3 naleśniki, a ja 6, ale były robione przez [T.I] więc mógłbym jej jeść w nieskończoność. Gdy skończyliśmy jeść chłopaki poszli do siebie, a ja pomagałem [T.I] w zmywaniu naczyń to znaczy [T.I] zmywała, a ja raczej raczej się na nią tylko patrzyłem. -Niall wszystko okej?-zapytała w pewnym momencie-Tak, a wiesz co w sumie nie. Posłuchaj może miałabyś czas dzisiaj o 19?-zapytałem. Chwile się zastanawiała-Jasne, czemu nie-powiedziała i się do mnie promiennie uśmiechnęła. Skończyliśmy sprzątać po śniadaniu i poszliśmy do salonu. [T.I] pożegnała się z każdym z nas całusem w policzek. Wyszła z naszego domu, a ja zacząłem skakać ze szczęścia bo całym salonie. -Niall wszystko w porządku bo jakoś nie zachowujesz się normalnie?-zapytał Liam-Jestem mega szczęśliwy bo [T.I] zgodziła się ze mną dzisiaj spotkać-i tu moja twarz zmizerniała-Niall co ci jest?-tym razem zapytał Zayn-Bo ja nie wiem gdzie ją zabiorę, co dam do jedzenia. A jeżeli jej się nie spodoba? Jeżeli coś pójdzie nie tak? Nie ja nie dam rady. Jednak odwołam to spotkanie-zacząłem gadać bez sensu-Niall! Uspokój się!-stanął prze de mną Harry. Ręce położył mi na ramiona, popatrzył mi prosto w oczy-Uspokój się. Niczego nie odwołasz w końcu od czego masz nas? Pomożemy ci, a waszej randki [T.I] długo nie zapomni-powiedział uśmiechając się do mnie lekko.
*Oczami [T.I]*
Obecnie mamy godzinę 17, a z Niall'em jestem umówiona na 19. Postanowiłam, że pójdę do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy, które od razu wysuszyłam i lekko zakręciłam. Zrobiłam lekki makijaż, psiknęłam się perfumami i stanęłam przed szafą zastanawiając się co włożyć. Typowe. W końcu przebrałam się w TO Spojrzałam na zegar, który wybijał godzinę 18:45. Zostało mi jeszcze 15 minut. Usiadłam w salonie na kanapie i czekałam.
*Oczami Niall'a*
Cały dzień przygotowywaliśmy randkę niespodziankę. Mam nadzieję, że jej się to spodoba. Pobiegłem na górę do swojego pokoju. Przygotowałem swoje ubranie i wszedłem do swojej łazienki. Wziąłem błyskawiczny prysznic. Przebrałem się w szare spodnie, białą koszulkę i czarną marynarkę. Włosy przeczesałem ręką, a siebie popsikałem swoimi ulubionymi perfumami. Zszedłem na dół do salonu gdzie siedziały chłopaki. -I jak wyglądam-zapytałem niepewnie-Wyglądasz nieźle jak na ciebie-powiedział Zayn i pokazał mi język. Odpłaciłem mu się tym samym i wychodziłem z domu. W drzwiach usłyszałem słowa BAW SIĘ DOBRZE. Mam nadzieję, że tak się będę bawił. Wyjechałem z garażu moim samochodem i podjechałem pod dom [T.I] Z tylnego siedzenia wziąłem białą róże, która była dla niej. Nie lubiła czerwonych, a białe to jej ulubione. Równo o 19 zapukałem do jej drzwi. Otworzyła mi ona. Wyglądała pięknie. Niby tak niepozornie, ale mi mowę odebrało. Uśmiechnęła się do mnie. Podałem jej róże i zaprowadziłem do mojego samochodu. Otworzyłem jej drzwi. Szybko przebiegłem na około samochodu i wsiadłem na miejsce kierowcy. -Dokąd jedziemy?-zapytała-Niespodzianka-odpowiedziałem i się do niej uśmiechnąłem. Po 30 minutach jazdy zatrzymałem samochód. Szybko przebiegłem do drzwi [T.I] i je jej otworzyłem. -[T.I] muszę zasłonić czy oczy-Ale dlaczego?-zapytała swoim melodyjnym głosem-A ufasz mi?-zapytałem-Ufam-No to sprawa załatwiona-i tutaj zawiązałem jej oczy. Chwyciłem ją od tyłu w tali i prowadziłem. -Możesz odwiązać-
*Oczami [T.I]*
-Możesz odwiązać-powiedział do mnie Niall. To co zobaczyłam było piękne. Byliśmy nad jeziorem. Przy brzegu rosło kilka drzew, które były przyozdobione kolorowymi lampkami, ścieżka była stworzona ze świeczek, a w środku drzew był koc, na którym było pełno jedzenia. Niall chwycił mnie za rękę i zaprowadził na koc. Usiedliśmy i zajadaliśmy się tym co przygotował Niall i chłopaki bo chyba mieli w tym jakiś udział. Czuć było to w potrawach.
*Oczami Niall'a*
Siedzieliśmy i śmialiśmy się jak zawsze. Było idealnie. Byłem spięty bo nie wiedziałem kiedy jej mam to powiedzieć. Najwidoczniej moje zdenerwowanie dało się wyczuć. -Niall wszystko w porządku?-zapytała-Nic nie jest w porządku. Posłuchaj-chwyciłem ja za rękę i patrzyłem prosto w oczy-Ja już tak dłużej nie mogę. Ja...ja...zakochałem się w tobie. Dawno. Od kilku miesięcy dusze to w sobie, ale już nie mogłem wytrzymać. Twój uśmiech, to wszystko, ja po prostu cie Kocham i nic na to nie poradzę. [T.I] zostaniesz moją dziewczyną?-zapytałem-Niall, ja... nie odwzajemniam twojego uczucia. Po prostu nie mogę. Nie potrafię. Kocham cię, ale jak brata. Przepraszam , ale nie mogę być twoją dziewczyną. Wiem, ze cię zraniłam. Przepraszam-powiedziała i wstała. Pobiegła, ale nie wiem gdzie bo nie potrafiłem nic powiedzieć. Czyli ona mnie nie kocha, ale ja ją tak bardzo. W mojej głowie krążyły tylko jej słowa.
~5 i pół roku później~
*Oczami [T.I]*
Od tego czasu minęły 3 lata. Od tamtego wyznania Niall'a wiele się zmieniło. Zerwałam z nimi całkowity kontakt. Dopiero po pół roku zrozumiałam, że ja tez go kocham, ale było już za późno. Musiałam wyjechać, ale teraz już wróciłam. Od ponad 5 lat nieustannie myślę o nim. O tym jaka ja byłam wtedy głupia. Zaprzepaściłam wszystko. Straciłam go. Wstałam z kanapy, na której siedziałam i przeglądam zdjęcia. Postanowiłam, że przejdę się na spacer. Założyłam to co wtedy. Przechadzałam się alejkami Hyde Parku. Zobaczyłam małą dziewczynkę, która najwidoczniej się zgubiła. Podeszłam do niej. -Hej, jak masz na imię?-zapytałam-Darcey-powiedziała-Zgubiłaś się?-zapytałam miłym tonem-Tak-chwile z nią tak jeszcze rozmawiałam gdy nagle usłyszałam głos. JEGO głos. Podbiegł do nas i przytulił się do małej. -Darcey jak ja się o ciebie martwiłem-wziął ją na ręce-Dziękuje pani-powiedział i spojrzał mi w oczy. Chyba mnie rozpoznał bo widziałam jego zszokowana minę. -Hej Niall-powiedziałam i się lekko uśmiechnęłam.
*Narracja 3-osobowa*
Po tamtym spotkaniu wszystko się zmieniło. On. Miał kochającą żonę i córkę. Kochał je nad życie. Ona. Kochała go nad życie, ale nie mogła mu o tym powiedzieć. Nie chciała niszczyć mu życia, ale nie mogła patrzeć na to co się dzieje. Nie mogła patrzeć na to jak on patrzył na swoją żon i dziecko. To ona mogłaby być jego żoną i matka jego dziecka, ale popełniła ten jeden, jedyny błąd, który wszystko zmienił. Nie potrafiła już tak dalej. Zabiła się. A jak? Przedawkowała tabletki nasenne. Gdy on się o tym dowiedział, zrozumiał, że dalej ja kocha, ale nie tak jak kiedyś tylko o wiele mocniej. Uczucie do niej stało się silniejsze niż kiedykolwiek. On nie potrafił żyć bez niej dlatego również się zabił. Przedawkował. Także. Jego żona to rozumiała. Wiedziała o tym, że on ja kocha, i nie będzie potrafił bez niej żyć. Odbył się pogrzeb. Przyszli fani i wszyscy. Jego trumnę włożyli, ale nie do grobu jego rodziny. Włożyli ją do grobu [T.I] by mogli już na zawsze być koło siebie. I duchem i ciałem. Już na zawsze.
Heeeej ; )
OdpowiedzUsuńFajny imagine, nie zdążyłem przeczytać całego co przeczytałem to fajny był (nie przeczytałem tylko *Narracja 3-osobowa*)