sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 2

Jechaliśmy już jakieś 30 minut. Jechaliśmy gdzieś w stronę centrum Londynu gdzie Liam miał dom. Pierwszy ciszę postanowił przerwać Liam -I jak, wiesz gdzie wybierasz się na studia?-zapytał, a ja nie odpowiedziałam-Alysa proszę cię spójrz na mnie-dalej nie reagowałam-Alysa proszę-dalej się nie poddawał-Co się tak nagle zacząłeś interesować moim życiem?-powiedziałam i po raz pierwszy na niego spojrzałam-Od 3 lat nie mieliśmy praktycznie ze sobą żadnego kontaktu. Ty czasami przyjeżdżałeś do domu, ale mnie wtedy nie było, nigdy nie czekałeś na mnie, aż wrócę ze szkoły, nigdy nie zastanawiałeś się jak się czuję. Gdy rodzice jeździli do ciebie, do twojego idealnego życia zawsze chcieli żebym jechała z nimi, ale ja nigdy nie chciałam. Przed X-Factorem udało nam się złapać jakiś kontakt, a ty to wszystko zepsułeś. I teraz nagle dzisiaj przyjeżdżasz dzisiaj do nas do domu, jak gdyby nigdy nic witasz się ze mną i razem z rodzicami oznajmiasz mi, że przeprowadzam się do ciebie, dla mojego własnego dobra, chodź za niedługo kończę 18 lat. Czy ty myślisz, że mi jest łatwo teraz? Że ta sytuacja mnie nie przerasta? Teraz każdy będzie kojarzył jako "Ta dziewczyna, która jest siostra Liama Payne'a z One Direction". Do tej pory ludzie traktowali mnie normalnie. Wiedzieli, ze nią jestem, ale nigdy niczego nie robili, żebym cię z tobą poznała. Nawet nie mam przyjaciół z powodu tego, że ludzie myślą, że jestem płytka i rozpuszczona bo jesteś moim bratem. Rodzice zawsze porównywali mnie do ciebie. Byłeś dla nich ideałem. Zawsze perfekcyjny. W ostatnim czasie jakoś mnie zauważali, ale teraz pojawiłeś się ty i ta durna przeprowadzka. Proszę odpowiedz mi na jedno pytanie. Ta przeprowadzka jest dla mnie czy dla ciebie bo rodzice po prostu szukali sposobu, żeby nas do siebie zbliżyć chodź wiedzieli, że nie będę chciała?-zapytałam, a Liam milczał-Tak myślałam-rzuciłam na odczepkę. Do końca drogi się nie odzywałam. Po około godzinnej jeździe wjechaliśmy na plac przed dużym budynkiem. Wysiadam z samochodu, a zaraz po mnie Liam-To tutaj teraz będę mieszkać?-pytam-Tak-odpowiada. Wyciąga moje walizki z bagażnika. Biorę jedną do rąk i ciągnę za sobą. Ponieważ nie wiem gdzie mam iść daję Liamowi prowadzić. Podchodzimy do drzwi budynku. Otwiera je swoim kluczem i przepuszcza mnie przodem. Idziemy po schodach na 1 piętro, na którym znajdują się mieszkania. Podchodzimy do mieszkanie numer 3. Otwiera drzwi, a w wejściu czeka na mnie Danielle i całe One Direction. Zamyka drzwi i zaczyna przedstawiać mi wszystkich. -Danielle już znasz, a to jest Ha...-i tu mu przerywam-Czy ty myślisz, że nie wiem jak się kto nazywa. Połowa świata was zna, a ja miała bym nie. Nie jestem, aż taka głupia-powiedziałam Liamowi, a on nie wiedział co ma powiedzieć bo go zagięłam. Ciszę przerywa Danielle-To może pokażę ci twój pokój-proponuje i podaje mi rękę, która chwytam. Idziemy zostawiając Liama i oszołomioną resztę za sobą. Podchodzimy do białych drzwi, które otwiera. Za nimi jest duży pokój. Po 2 minutach do pokoju przyszedł Liam z walizkami. Wyszedł razem z Danielle i zostawili mnie samą. Zaczęłam się rozpakowywać. Miałam osobna garderobę do, której wkładałam ubrania. Z walizki wyciągnęłam swojego laptopa, którego położyłam na łóżko. Żeby było przy łóżku bardziej przytulnie wyjęłam z walizki lampki choinkowe i zawiesiłam nad łóżkiem. Zawiesiłam różne plakaty i efekt był taki Pokój był duży więc tylko przy łóżku zrobiłam sobie taki przytulny kącik. Co jest plusem przy drugim oknie był duży parapet na, którym mogłam siedzieć. Ponieważ chciało mi się pić wyszłam z pokoju i szukałam kuchni. Po 5 minutach natrafiłam na nią. Siedzieli w niej wszyscy. Gdy tylko weszłam rozmowy ucichły i wzrok był skierowany na mnie. Podeszłam do blatu, na którym stał sok i go wzięłam ze szklanką. Już miałam wychodzić, ale zawołał mnie Liam-I jak ci się tutaj podoba?-zapytał, niechętnie odwróciłam się i mu odpowiedziałam-Wszystko było by w porządku gdyby ciebie tutaj nie było. Mam prawie 18 lat. Po co mi była ta przeprowadzka. Po co dopiero teraz zacząłeś się mną tak przejmować? Po co ci to było? I czy ktokolwiek zapytał się mnie o zdanie na ten temat? No chyba nikt. Dlaczego w takim momencie musiałeś się wtrącić i wszystko  mi niszczyć? Po co?-zapytałam ze łzami w oczach i pobiegłam do pokoju. Za mną pobiegł Liam. Byłam szybsza i udało mi się wbiec do pokoju przed nim. Zamknęłam go na klucz i osunęłam się po drzwiach. Głowę schowałam w ręce. Liam walił w drzwi, prosił, a nawet błagał, żebym otworzyła. Dołączyli do niego chłopcy i Danielle, ale nie otworzyłam. Dowlokłam się do łóżka i nie wiem kiedy usnęłam.

No i jest rozdział 2. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Do usłyszenia Olka ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz