No i jest 1 rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba i skomentujecie. Pozdrawiam Olka ;D
piątek, 5 kwietnia 2013
Rozdział 1
Siedzę obecnie na swoim parapecie w pokoju i patrzę przez okno. W dłoniach trzymam kubek z gorącą herbatą. Obecnie jest godzina 7 rano. Mamy wiosnę. W Wolverhampton jest pochmurno jak zwykle. Dopijam herbatę. Schodzę z parapetu i podchodzę do szafy i przebieram się w TO Idę do łazienki. Myję zęby i rozczesuję włosy. Zaplatam je w warkocza. Wracam do pokoju i siadam znów na parapecie. Ostatnio bardzo często zastanawiam się co będzie za niedługo. Co będzie po liceum. Nie wiem czy chcę iść na studia. Czy to nie będzie dla mnie za dużo. Jestem cicha i skryta. Nie wiem jak sobie poradzę. Gdyby nie rodzice już dawno bym się zamknęła w sobie. Liam w ogóle się ze mną nie kontaktuje. Nie widujemy się i też on rzadko przyjeżdża, albo dzwoni. Dzisiaj jest sobota czyli nie ma szkoły. Zastanawiam się jak spędzę czas. Raczej będę siedzieć w pokoju. Nie jestem za bardzo towarzyska. Nagle coś za oknem przykuwa moją uwagę. Czarny Range Rover wjeżdża na nas podjazd, a z niego wychodzi nie kto inny jak Liam. Co on tutaj robi? Przecież ma trasę i swoje idealne życie. Po co tutaj przyjechał? Zastanawiam się. Nie chcę się z nim widzieć, ale jestem ciekawa co go tutaj przywiało. Schodzę z parapetu i po cichu udaję się w stronę schodów. Siadam na nich, ale za bardzo nic nie rozumiem z tego co mówią. Chciałam zejść schodek niżej, ale niestety zaskrzypiał. Teraz już muszę zejść do perfekcyjnego brata. Gdy pojawiam się w salonie Liam odwraca się w moja stronę, wstaje i idzie w moim kierunku. -Cześć siostrzyczko-mówi i próbuje mnie przytulić, ale ja się od niego oddalam -Coś nie tak?-pyta-Nie wszystko w porządku-odpowiadam ze sztucznym uśmiechem. Oczywiście rodzice widzą mój udawany uśmiech i poznają sarkazm w moim głosie. -To Liam po co przyjechałeś?-pytam prosto z mostu, a rodzice wysyłają mi groźne spojrzenie-To ona nic nie wie?-kieruje pytanie do rodziców-Ale czego nie wiem?-pytam-Bo wiesz Alysa my postanowiliśmy, że zamieszkasz z Liamem. Wiemy, że masz prawie 18 lat, ale gdy z nim zamieszkasz poznasz wielu ludzi, będziesz miała więcej możliwości mieszkając z nim-mówi tata-Ale ja nie chcę z nim mieszkać-mówię i biegnę do siebie do pokoju. Siadam na parapecie i zastanawiam się co robić. Po 2 minutach przychodzi do mnie mama -Alysa. Wiem, że jesteś zła, ale tak będzie dla ciebie lepiej. Proszę cię zgódź się z nim zamieszkać. W rzeczywistości on chce się do ciebie zbliżyć. Stracił całkiem z tobą kontakt, ale chce to naprawić. Proszę cię daj mu szansę-zakończyła swoją wypowiedź i wyszła z mojego pokoju. Ponieważ i tak czy siak przegrałam z nimi wyjmuję swoja walizkę i zaczynam wkładać do niej rzeczy. Przy pakowaniu się towarzyszy mi płyta One Direction. Mimo to mają fajną muzykę. Po 45 minutach moje 3 walizki są spakowane. Są dla mnie ciężkie, ale i tak znoszę je sama na dół. -Alysa, czemu mnie nie zawołałaś albo Liama przecież to jest ciężkie?-pyta się tata-Jest ciężkie, ale dałam radę-mówię. Wracam jeszcze na górę i z wygodnych ubrań przebieram się w TO Rozplątuje warkocza i schodzę na dół. -Gotowa?-pyta się Liam-Tak-odpowiadam. Żegnam się z rodzicami. Liam wkłada walizki do bagażnika. Wsiadam do samochodu, zaraz po mnie Liam i odpala silnik. Wyjeżdża spod domu i jedziemy do jego mieszkania.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz